AKTUALNOŚCI

Gadżety reklamowe-
katalog on-line:



Wizytówki klasyczne:

Wizytówki kolorowe klasyczne, 4+0 CMYK (pełny kolor), format:
85 x 50 mm - klasyczne
90 x 50 mm
80 x 55 mm
85 x 55 mm
Możliwe dziurki 3, 4, 5, 6mm
(jako metki, przywieszki itp.)

Karty firmowe - kalendarzyki listkowe:

Wizytówki BUSINESS CARD
80 x 55mm
- powlekanie dwustronne - błysk (przód i tył)
- powlekanie jednostronne - błysk - tylko przód (np. karty stałego klienta)
- zaokrąglone narożniki
OPCJA:
dziurkowanie (np. metki ubraniowe), numerowanie.


więcej...>>

Personalizacja:

Zamawiając wizytówki typu BUSINESS CARD możesz je przeznaczyć np. na imienne karty stałego klienta, numerowane karty rabatowe, metki itp. Możliwe jest umieszczenie nie lakierowanego paska na podpis.

KLIKNIJ

 Nakarm głodne dziecko - wejdź na stronę www.Pajacyk.pl

TROCHĘ HISTORII

Tomaszowska Gazeta Reklamowa:

Takie były nasze pierwsze spotkania z poligrafią i reklamą. Gazeta w nakładzie 10.000 roznoszona bezpośrednio do drzwi... i to 22 lat temu! więcej...>>

Vademecum

"Vademecum" było kontynuacją Tomaszowskiej Gazety Reklamowej. Ukazywało się w nakładzie 10.000 egz. (ostatnie wydanie - 8000 egz.) i było roznoszone do firm w Tomaszowie Maz., Opocznie, Koluszkach i Rawie Maz. więcej...>>

Czy nas znacie?

Firma PHU MARINEX powstała w 1992 roku, przekształcając się w firmę reklamową z Zakładu Pomiarów Elektrycznych, który działał od roku 1987. Od roku 1994 do 1996 równolegle pod nazwą Marinex występowała spółka cywilna.

CIEKAWOSTKI

Czy wiesz jak wprowadzić swój mózg w zakłopotanie?
więcej...>>


Dlaczego Szewska Pasja?

Dawno, dawno temu... przypadek sprawił, że zostałem szewcem. Nie, żebym zaraz "szpilki ślinił", ale do produkcji butów przyczyniałem się jako główny energetyk...
więcej...>>

AKTUALNIE POLECAMY




TO NAS ŚMIESZY

strona 1    strona 2

– To wódka? – słabym głosem zapytała Małgorzata.(...)
– Na litość boską, królowo – zachrypiał – czy ośmieliłbym się nalać damie wódki? To czysty spirytus.
Michaił Bułhakow – Mistrz i Małgorzata
* * *
- Nawet nie wiem jak panu dziękować...
- Wie pani, wie pani na pewno...
- Ale ja mam męża!
- A ja miałem na myśli pół litra.
* * *
- Halo, policja?
- Tak, w czym mogę pomóc?
- Dwie dziewczyny biją się o mnie
- Więc w czym problem?
- Gruba wygrywa!
* * *
- Mój wójek był szewcem. Całe życie żartowałem, że szewc bez butów chodzi.
Jak zostałem ginekologiem, wójek śmieje się ze mnie.
* * *
- Puk, puk!
- Kto tam?
- To ja, chęć do pracy. Ja dosłownie na minutkę.
* * *
- Mamo! Jak będę wracał, to mam coś kupić?
- Mieszkanie se kup!
* * *
- Fajny jesteś, jak wypijesz!
- Ty też jesteś fajna, jak wypiję.
* * *
Słuchaj Wojtuś, czy byliście z żoną na wycieczce we Francji?
- Nie, tutaj jakiś świnia ją tego wszystkiego nauczył!
* * *

- Panie doktorze, mam problem! Godzinami kocham się z żoną, sił już nie mam, a orgazmu ni chu chu... Pomocy!
- Spoko, wyleczymy. Ale czego się pan tak trzęsie? Boi się pan czegoś?
- Tak. Żona powiedziała: Pójdziesz do lekarza - zabiję!
* * *
Wróżka do klientki
- mąż Panią zdradza
- chyba musiała Pani odwrotnie rozłożyć karty
* * *
- Jaki powinien być stosunek żony do byłych kochanek?
- Jakieś 1 do 12.
* * *
- Zenobia, chcę się rozwieść...
- O nie, Wacku! Wdową brałeś, wdową zostawisz!
* * *
...Maryla ostatni raz spojrzała na stół nakryty dla dwojga, na płonące świece, piękną zastawę i kwiaty. Popatrzyła w lustro, westchnęła
... i postawiła na stół jeszcze jedną butelkę wódki.
* * *
Siedzi sobie dwóch żulików, siorbią wódeczkę i jeden czyta na głos gazetę:
- Tu piszą, że picie alkoholu skraca życie o połowę... Ile masz lat Stefan?
- 30.
- No widzisz, jakbyś nie pił miałbyś teraz 60!
* * *
Lekarz kazał mi przestać pić.
Potem kazał przestać się śmiać.
* * *
- Wania, a o Viagrze słyszałeś?
- Nie, a do czego to?
- No, żebyś mógł dwa-trzy razy w ciągu nocy.
- To uspokajające jest?
* * *
Żona oblała się zupą i mówi do męża:
- No nie! Teraz wyglądam jak świnia.
- No! I jeszcze się zupą oblałaś!
* * *
- Moja droga, mogę poznać twoje zdanie!? Pasuje mi ta sukienka?!
- Kochaniutka, jeżeli powiem prawdę - nie obrazisz się?
- Nie! No coś ty!
- Jesteś głupią dziwką!!!
* * *
- Odchodzę od ciebie. Mam dość tego, że mi stale docinasz z powodu wagi.
- Stój! Nie rób tego! Pomyśl o naszym dziecku!
- Jakim dziecku?!
- To ty nie jesteś w ciąży?!
* * *
Spotykają się dwie sąsiadki:
- A co to sąsiadka tak dziś na czarno?
- A no, bo to mąż mój nie żyje.
- O mój Boże. A jak to się stało? Przecież jeszcze wczoraj go widziałam jak kopał w ogródku.
- A kopał, kopał. A potem poszliśmy do sklepu kupić mu nowe buty. No i mierzy jedną parę, drugą, trzecią... dziesiątą...
Mówię mu "Nie śpiesz się Stefan, przymierzaj dokładnie, żeby na pewno dobre były."
W końcu po paru godzinach wróciliśmy do domu, on zakłada te nowe buty i mówi, że ciasne.
NO NIE ZABIŁABY PANI?
* * *
Odwiedza kumpel ziomala na chacie. Widzi jakąś starowinkę przed telewizorem i pyta:
- Yo man! A ta staruszka, to kto to jest?
- A, to moja babcia.
- A co ona w takich goglach siedzi?
- A bo sobie mszę na TV Trwam w 3D ogląda.
- Yo man! Ona usta otworzyła i język wystawia!
- Normalka. Teraz pewnie komunię dają...
* * *
Mały rekin pyta ojca:
- tato a dlaczego zanim zje się człowieka trzeba zrobić trzy okrążenia?
- jak chcesz jeść z gównem to zrób jedno.
* * *
- O, przyszło moje kochane 50 kilogramów!
- Przecież wiesz, że ja ważę 56.
- Nie wszystko w tobie kocham.
* * *
Wraca facet z delegacji. Wieczorem kładzie się do łóżka, a żona podaje mu prezerwatywę i mówi:
- Załóż.
- Jak to załóż? A od kiedy my to w prezerwatywie robimy?
- A kto cię tam wie, co ty na tych delegacjach wyrabiasz!
- Nic nie wyrabiam. A kto cię wie, co ty tu wyrabiasz, jak mnie nie ma!
- No to mówię przecież. Załóż!
* * *
Dokończ zdanie.
Ania obeszła górkę. Górka została przez Anię .....
* * *
- Panie doktorze, czy operacja się udała?
- Tak, jest pan od wczoraj 100% kobietą.
- Ale ja miałem mieć tylko usunięty wyrostek!
- No masz. Wam, babom, to nigdy nie dogodzisz.
* * *
- Stara się o mnie w tej chwili dwóch chłopaków. Powiedz mi, któremu się poszczęści?
Wróżka na to:
Antkowi się poszczęści, a Witek się z Tobą ożeni.
* * *
- Mamo, mamo!
- Co, synku?
- W moim łóżku jest potwór!
- Co żeś sobie z dyskoteki przyprowadził, to masz...
* * *
- Kochanie! Właśnie przeczytałem, że podczas seksu mężczyzna spala tyle kalorii, co przebiegając dziewięć kilometrów!
- Taaa... Mój ty, k**wa, mistrzu świata! Dziewięć kilometrów w dwie minuty!!!
* * *
- Tato, to jest Ewelina. Będzie z nami mieszkać.
- Ile czasu?
- Godzinę, maks półtorej.
* * *
Ostatnio żona mi zakomunikowała:
- Więcej to ty już z kumplami pić nie będziesz!
A ja patrzę na nią, uśmiecham się i myślę sobie:
- Tyle lat po ślubie, a w niej wciąż tyle optymizmu...
* * *
- Jak świętujesz sukcesy?
- Piję.
- Ale ty bez przerwy pijesz...
- Bo jestem urodzonym zwycięzcą.
* * *
Kobieta, po dniu kobiet, budzi się rano cała w kwiatach...
- Och, jak romantycznie!
...otwiera szerzej oczy, a to klomb.
* * *
Syn zwraca się do ojca:
- Tatusiu, kup mi rewolwer! No kup mi... Musisz mi kupić!
- Cicho! - reaguje zdecydowanie ojciec. - Nie kupię ci!
- Ale ja uważam, że powinieneś mi kupić!
- A ja uważam, że nie i basta! W końcu, kto tu jest głową rodziny?!
- Na razie ty. Ale gdybyś mi kupił rewolwer...
* * *
-Dzień dobry, porwali Donka i grożą, że go obleją benzyną i podpalą jeśli Polacy nie złożą okupu.
Dołoży się pan?
- A po ile dają inni?
- Po 2-3 litry.
* * *
- Nauczysz mnie robić to, czego nie wolno?
- A ile masz lat?
- 14.
- Wyciągaj zeszyt i długopis. Będziemy dzielić przez zero.
* * *
Kochanie, zabiłem dla ciebie smoka
Przecież to była ćma
Jaka dziewica, taki smok
* * *
- Panie doktorze, jak się kocham, to raz mi jest zimno, a raz gorąco.
- Prawdopodobnie kocha się pani raz w styczniu, raz w lipcu.
* * *
- Zenek... A ty przed seksem bierzesz prysznic?
- Oczywiście. Zawsze!
- Uuu.... To ty dawno już się nie kochałeś...
* * *
- Ależ zarąbisty tatuaż na pośladku zrobiłem!
- Pokaż!
- Nie sobie, żonie.
- Aaaaa... to już widziałem.
* * *
- I co ty byś beze mnie robił, Wacław, co?!
- To samo co z tobą, Patrycja, tylko z inną.
* * *
Wpadli na siebie biała myszka i śmierć.
- Koniec z życiem - pomyślała biała myszka.
- Koniec z piciem - pomyślała śmierć.
* * *
- Tato, jestem gejem.
- Nie martw się, synu. Przeznaczymy wszystkie pieniądze na najlepszego psychiatrę.
- Tato, to nie choroba. Nie potrzebuję psychiatry.
- Ale ja tak...
* * *
- Oglądałam wczoraj "Titanica".
- I jak?
- Skończył się seksem.
- Przecież oni tam potonęli?
- Nie wiem, jak tam na filmie, ale u mnie skończył się seksem.
* * *
- Chcę cię, Zyta!
- A ja chcę futro!
- Chcesz mnie na prezenty naciągnąć?!
- Tak jak ty mnie na seks! I co?
- I nic... Siedzimy, jak ta para idiotów. Ty bez futra, ja bez seksu...
* * *
- Tato, a skąd ja się wziąłem?
- Synku problem nie w tym skąd się wziąłeś, tylko po kiego ja tam wtedy poszedłem.
* * *
- Mówił ci ktoś, że jesteś piękna?
- Nie, ty będziesz pierwszy.
- Nie będę...
* * *
W szpitalu psychiatrycznym:
- Jest pan już zupełnie zdrowy! Wypisujemy pana i możne pan spokojnie wrócić do żony.
- Panie doktorze, pan mnie nadal uważa za idiotę?!
* * *
Wytłumacz mi, Rebe, bo nie rozumiem: Przychodzisz po pomoc do biednego - pomaga ci jak tylko może. Przychodzisz do bogacza - udaje, że cię nie widzi. Czemu tak się dzieje?
- Spójrz, Abram, przez okno. Co widzisz?
- Sara z Ickiem idzie ze sklepu. Josel na bazar jedzie. Rapaport z Rywką rozmawia...
- Dobrze, Abram. A teraz spójrz w lustro. Co widzisz?
- Cóż mogę widzieć, Rebe. Siebie samego widzę.
- Widzisz, Abram - okno jest ze szkła i lustro ze szkła. Wystarczy dodać odrobinę srebra i już widzisz tylko siebie...
* * *
Spięcie na drodze wpieniony facet:
- Kobieto, robiłaś kiedyś prawo jazdy?!
- Więcej razy od ciebie, debilu!
* * *
- Normalnie nie mogę Pani poznać!
- Tak się zmieniłam? No proszę. Mam nadzieję, że na lepsze?
- Nie o to chodzi. Kim Pani jest?
* * *
- Jesteś dziewczyną moich marzeń - taka ładna, taka wesoła!
- Pewnie chcesz mnie bzyknąć?
- I mądra!
* * *
- Mamusiu, jeśli na ziemi leży 100 dolarów a obok 10 dolarów, to co weźmiesz?
- Oczywiście, że 100 dolarów, głuptasku.
- Mam matkę idiotkę. Dlaczego nie oba?
* * *
- Mamusiu, mogę wyjść na dwór i pobawić się z Ryśkiem?
- Nie, to zły chłopiec!
- To może wyjdę i go pobiję?
* * *
Poszedł wędkarz - cierpiący na hemoroidy - na ryby.
I złapał złotą rybkę.
- Wypuść mnie dobry człowieku, a spełnię twoje dwa życzenia.
- Po pierwsze - żeby mnie dupa wreszcie przestała boleć!
- A po drugie?
- Hmmm... Żeby był pokój na całym świecie?
* * *
Policjanci wezwani na miejsce zdarzenia oglądają ciało kobiety w wieku mocno zaawansowanym. Ciało znajduje się w ubikacji - z głową w sedesie, przytrzaśnięte deską klozetową. Policjanci postanawiają przepytać gospodarza domu na okoliczność zdarzenia.
- Czy znał pan denatkę?
- Tak, to moja teściowa.
- Mieciu, sprawa jasna, pisz! Przyczyna zgonu: śmiertelne zatrucie domestosem podczas czyszczenia toalety.
* * *
Jeśli chodzi o te nowoczesne choroby to i tak najskuteczniejsze są tradycyjne metody. Na grypę AH1N1 najlepszy jest gorący C2H5OH. Podobnie zresztą jak na ADHD najskuteczniejszy jest tradycyjny wpierd*l.
* * *
- Fajny jesteś, jak wypijesz!
- Ty też jesteś fajna, jak wypiję.
* * *
Kup u nas trzy paczki chińskich prezerwatyw, a grzechotkę i smoczek dostaniesz gratis!
* * *
- Panie Władzo! A co mam zrobić z tymi punktami?
- Jak Pan zbierze 24, to dostanie Pan rower.
* * *
-Miłych snów, śnij o mnie.
-Zdecyduj się.
* * *
- Wódeczki?
- Nieee-nie-nie-nie... Nie odmówię!!!
* * *
Matka pyta syna:
- Kto zjadł wszystkie ciastka?!
- Krasnoludki!
Głos zza pieca:
- No, no! Nie pitol...
* * *
Kto pierwszy ten lepszy, ale... druga mysz bierze serek.
* * *
Chciałabym być bezinteresownym. Tylko co będę z tego miał...?
* * *
Naszemu narodowi tyle już naobiecywano, a jemu ciągle mało!
* * *
Pan z panią, romantyczna kolacja we dwoje, świece, nastrojowa muzyka... wjeżdża szampan... Na ten widok pani oniemiała z zachwytu i wykrzykuje z egzaltacją:
- Proszę pana, pan nawet nie wie, jaką pan mi sprawia przyjemność! Bo ja proszę pana, uwielbiam szampana! Kiedy mogę delektować się tym niewysłowionym bukietem smaku, gdy poczuję te bąbelki pieszczące me podniebienie, to czuję jakby nagle wszystkie kwiaty zakwitły w zimie! Powietrze przesycone jest zmysłowym aromatem, świat skrzy się feerią barw, a odgłos musującego szampana jest jak miłosny szept kochanka... słyszy pan? To jak liryka miłosna proszę pana, gdy piję szampana czuję się piękna, lepsza! Co za poezja smaku... Cóż to za uczta dla zmysłów! Bo po wódce to, wie pan, strasznie mi odp***dala...
* * *
- Kochany, czy przede mną całowałeś się już wcześniej z jakąś dziewczyną?
- Tak, ale tylko raz i to przy ludziach.
- Przy ludziach? A co oni tam robili?
- Krzyczeli "gorzko! gorzko!"
* * *
Naczelnik wydziału śledczego mówi do jednego z podwładnych:
- Słuchaj, Kowaski. Jedziesz na Lazurowe Wybrzeże zbierać informacje o planowanym przerzucie narkotyków. Twoja historia jest taka: jesteś milionerem, masz piękną żonę, właśnie kupiliście willę na Lazurowym Wybrzeżu i pod pozorem zdobywania znajomości organizujecie wystawne przyjęcia i zapraszacie bogatych gości. Masz wkupić się w łaski lokalnych mafiozów i przekazywać nam informacje.
Chwileczkę... Tu naczelnik dzwoni do sekretarki:
- Pani Marysiu, jak stoimy z walutą?
Odkłada słuchawkę:
- Kowalski, historia się odrobinę zmienia: jesteś niewidomym żebrakiem...
* * *
Dwaj bezdomni:
- Gdzie mieszkasz?
- Nigdzie.
- Powitać sąsiada.
* * *
Każdy wypalony papieros skraca życie o godzinę, ale każda wypita flaszka w tym czasie czyni ten czas niezapomnianym.
* * *
Oni żyli długo i szczęśliwie. Szczęśliwie przez pierwszy miesiąc, potem 50 lat.
* * *
- W twoim aucie nie działa klima!
- Wiesz... Mnie to ani grzeje, ani ziębi...
* * *
Jedna jaskółka wiosny nie czyni.
Jeden bocian tak.
Niech więc nikt nie wmawia, że rozmiar ptaka nie ma znaczenia.
* * *
- A ty swój pierwszy raz pamiętasz?
- A jak mam zapomnieć, 15 lat odsiedziałem.
* * *
- Transwestyta po niemiecku?
- Der Frau.
* * *
Kolega ma psa, który jest przekonany, że nazywa się "spier..laj".
* * *
- Wy, matematycy, jesteście dziwni...
- Udowodnij.
* * *
- Ech, życie jest ciężkie... Miałem wszystko o czym człowiek może marzyć:
cichy dom, pieniądze, dziewczynę...
- I co się stało?!
- Żona wróciła z wczasów dzień wcześniej...
* * *
- Jeśli miałby pan wybierać, to czy zrezygnowałby z seksu, czy z politykowania?
- Nie mam takiego dylematu, w zasadzie, jako ksiądz, powinienem być apolityczny...
* * *
Najskromniejsza na naszej imprezie, okazała się zagrycha...
* * *
- Jak leci?
- Nie najgorzej! Jak się czuję kiepsko - przyjeżdża pogotowie. Jak się czuję dobrze - przyjeżdża policja...
* * *
- Tato, co przynoszą bociany?
- Chaos i zniszczenie, synu.
* * *
- Mamooooooo, tatuś chce z balkonu skakać!
- Idiota.. Doprawiałam mu przecież rogi, a nie skrzydła.
* * *
- Kochanie, wybieraj, co byś chciała na 8 marca? Brylantową kolię, futro z norek, willę na Lazurowym Wybrzeżu?
- Kochanie, wszystko, czego pragnę, to wieczoru z tobą i twojej miłości.
- Cięcie! - powiedział reżyser.
* * *
Pelikan. Kaprawe oczka, wór pod brodą, wiecznie rozwarty dziób, tułów pękaty, nóżki krótkie, krzywe. Ale jak lata! Cudownie szybuje, hen, majestatycznie unosi się, z niespotykanym kunsztem wykorzystuje najmniejszy ruch powietrza. Dumnie i dostojnie wzbija się na wyżyny. Kiedy leci, jest królem świata. Gdy potrzeba, potrafi śmignąć jak pocisk w dół i w ostatniej chwili z nieprawdopodobną precyzją uniknąć fal, musnąć je dziobem i znowu wzbić w niebo, tam znowu zawisnąć i trwać tak choćby i wieczność.
Moja żona jest jak pelikan. Pomijając lotność.
* * *
- A z Brucem Willisem przespałabyś się za milion dolarów?
- Przespałabym się! Jak tylko bym nazbierała.
* * *
Święty Mikołaju, w przyszłym roku daj mi coś takiego, żebym - jak to zobaczę - mógł powiedzieć: "Łaaaaaaał!!! Ferrari!!!"
* * *
Męstwo, duma i odwaga - trzy oznaki tego, że jestś pijany.
* * *
Gdy mężczyźnie źle - szuka żony.
Gdy mężczyźnie dobrze - żona go szuka.
* * *
Przychodz dwóch panów do weterynarza trzymając na smyczy nosorożca.
- Panie doktorze, mamy tu samicę nosorożca, ale nie chce sie parzyć!
- Może jest z Elbląga?
- Z Elbląga, a dlaczego?
- No... bo moja żona jest z Elbląga.
* * *
Dziennikarka skierowana do biura w Jerozolimie zajmuje mieszkanie z oknami skierowanymi na historyczną Ścianę Płaczu. Każdego dnia, kiedy spogląda przez okno, widzi starego Żyda z brodą energicznie się modlącego. Ponieważ jest to dobry temat na wywiad, dziennikarka udaje się w pobliże ściany.
Zadaje pytanie:
- Przychodzi pan każdego dnia do ściany, od jak dawna pan to robi i o co sie modli?
Meżczyzna odpowiada:
- Przychodzę tutaj, by się modlić każdego dnia od 25 lat. Rano modlę się za pokój na świecie i za braterstwo ludzi. Idę do domu, piję filiżankę herbaty, wracam i modlę sie o wyeliminowanie chorób i zaraz z ziemi. I to, co bardzo, bardzo ważne, modlę się o pokój i zrozumienie między Izraelczykami i Palestyńczykami. Dziennikarka jest pod ogromnym wrażeniem.
- I jak pan czuje się z tym, ze przychodzi tutaj każdego dnia przez 25 lat i modli się za te wspaniałe rzeczy? - pyta.
Starszy meżczyzna odpowiada spokojnie:
- Jakbym, ku*wa, mówił do ściany...
* * *
- Patrycja, po litrze to z ciebie nawet niezła laska...
- Roman, ocipiałeś? To ja, Bronek!
* * *
W pewnej mieścinie był piekarz, który piekł pieczywo nienadające się w ogóle do jedzenia. W sekrecie przed nim zebrali się mieszkańcy i postanowili uradzić co z nim zrobić...
Radzą tak kilka godzin i nic nie mogą wymyśleć... w pewnym momencie wstaje kowal, chłop wielki i barczysty jak wół i mówi:
- Może mu j.bnę?!...
Na co ludzie mówią:
- Nie, no... tak nie można... w końcu mamy tylko jednego piekarza, nie możemy zostać w ogóle bez...
I dalej debatują... za jakis czas znowu wstaje kowal i mówi:
- To może j.bnę stolarzowi... mamy dwóch...
* * *
Facet miał trzy przyjaciólki. Jednak tylko jedną mógł wybrać za żonę. Postanowił, więc każdej dać po 2000zł. Chciał sprawdzić co każda z nich z tym zrobi.
Pierwsza pobiegła od razu do fryzjera, kupiła sobie też nowe ciuchy. Przyszła do faceta i mówi, że to wszystko dla niego, bo go kocha.
Druga kupiła mu zestaw Cyfra plus i kilka skrzynek piwa. Przyszła do faceta i mówi, że to wszystko dla niego, bo go kocha.
Trzecia zainwestowała pieniądze, zarobiła więcej, zainwestowała znowu i znów zarobiła. I tak kilka razy. Dorobiła się majątku, przyszła do faceta i mówi, że to wszystko dla niego, bo go kocha.
Po namyśle facet wybrał kobietę z większym biustem. Jaki z tego morał?
...że faceci w przeciwieństwie do kobiet nie lecą na kasą! :)
* * *
Był sobie facet, niedorajda życiowa - żona go robiła w jajo, dzieci nie lubiły, kiepska praca, 20 lat bez awansu, bez pieniędzy itd,. dla kolegów popychadło. Któregoś razu idzie przez las - patrzy a na drodze siedzi mała żabka i mówi do niego:
Znam Cie. Znam twoje problemy - wiem, że jesteś dobrym człowiekiem - pomoge ci.
Idź do domu i zobacz jak będziesz żył od dzisiaj. Koleś się popukał w czoło i poszedł do domu. I o dziwo ...ZASKOCZENIE! Żona pięknie ubrana lata wokół niego, dzieci ciągną na spacer. Na drugi dzień w pracy propozycja awansu, kasa się sypnęła, koledzy na okrągło .... PIĘKNIE! Koleś aż nie może uwierzyć i myśli - musze pójść do tej żabki i jej podziękować! Idzie do lasu spotyka tą żabke i mówi: Tyle dla mnie zrobiłaś, jestem szczęśliwym człowiekiem, odmieniłaś moje życie! Co mogę dla Ciebie zrobić, może przynajmniej w małym procencie wynagrodzę ci tę uczynność. Żabka na to:
-Przeleć mnie. A facet z zażenowaniem:
-Ale jak,.... przecież ty taka mała jesteś, jak mam to zrobić? .....Żabka: -wiesz... mam ograniczone możliwości i nie zmienie się w 25 letnią, piękną, dorodną blondynkę z wielkimi cyckami.... Szczyt moich możliwości, to gdzieś... 12 lat.
Facet:
-Ok, niech bęedzie dwunastolatka. Żaba się w mig zmieniła w 12tkę i ją przeleciałem...
"- I taka jest prawda Wysoki Sądzie, a nie to, co opowiada ta gówniara."
* * *
- Romek, chodź, na baby pójdziemy...
- A ty co, sam nie możesz?
- Oj, wiesz, ty profesjonalista jesteś... A ja taki tam, amator...
- No, w porządku, znam takie dwie, tutaj niedaleko. Zaraz zadzwonię, pójdziemy.
- A ładne one?
- Jedna ładna. A druga... tak... dla amatora...
* * *
- Jest węgiel aktywny?
- Jest tylko nieaktywny. Ale jak wyślesz SMS-a na numer 4343, to dostaniesz kod aktywujący.
* * *
Restauracja.
Mężczyzna przy stoliku odzywa się do kobiety:
- Wiesz, na tym zdjęciu na Naszej Klasie, to jednak jakoś inaczej wyglądałaś...
- Nie przejmuj się błahostkami, Ireneuszu. Pij, pij...
* * *
- Ty! Mariolka!!! Dlaczego wszyscy wołają na ciebie "księżna"???
- Aaaa... to przez mojego ojca...
- Nie mów, że księciem był!?!
- Eee, no nie... nie księciem...
* * *
"Na boso - znaczy dla zdrowia"
- Szczera prawda! Za każdym razem, kiedy budzę się rano w butach - głowa mnie strasznie boli...
* * *
- Babciu, widziałaś gdzieś moje tabletki? Miały napisane LSD.
- Walić tabletki - wnusiu - widziałeś smoka w kuchni?
* * *
Mała małpka pyta się mamy:
- Dlaczego jesteśmy takie brzydkie?
- To nic, nie widziałaś tej małpy, co czyta ten kawał...
* * *
Pod choinkę dostałem stołek i chustkę do nosa.
Nic tylko usiąść i płakać.
* * *
Odświeżająca maseczka do twarzy:
Bierzemy trochę kiszonej kapusty. Układamy ją na talerzu. Dodajemy odrobinę posiekanej w kostkę cebuli i ćwierć startego jabłka. Polewamy delikatnie olejem rzepakowym.
Tak przygotowaną kapustą zagryzamy dwie pięćdziesiątki wódki.
Twarz błogo się uśmiecha i odświeża.

* * *
- Jak przygotować jesiotra w zalewie?
- Bierzesz mintaja i zalewasz, że to jesiotr.
* * *
Kochanie, co byś zrobiła gdybym wygrał w totolotka?
- Wzięła bym swoją połowę i zostawiła Cię!
- To masz tu 10 zł i spadaj, bo wygrałem trójkę.
* * *
Żona do męża:
- Piszą, że woda podrożała...
- O, wreszcie i abstynentom się do d**py dobrali!
* * *
Psychiatra:
- Pani syn cierpi na kompleks Edypa.
- Kompleks-srompleks... Najważniejsze, żeby mamusię kochał!
* * *
- Kiedy krzesło ma depresję?
- Kiedy nie ma oparcia.
* * *
W hotelu:
- Proszę pana, w nocy złapałem 30 karaluchów!!!
- Nie został by pan u nas dłużej?
* * *
A mówiła mama:
"Ucz się synu na ginekologa, bo to i forsy dużo i ręce cały czas w cieple" mruczał pod nosem kierowca TIR-a zmieniając w mroźną noc koło w naczepie.
* * *
Mamusia mówiła:
- jedz synku, będziesz duży, silny i pójdziesz do wojska.
A ja głupi jadłem...
* * *
- I jak, panie doktorze?
- Jutro pana wypisujemy, niech pan zadzwoni do żony, żeby po pana przyjechała.
- Nie ma co jej głowy zawracać...
- Jak to nie ma?! A kto ciało zabierze?!
* * *
- Kapitanie... Ziemia, zieeeeemiaaa!!!!!
- Zamknij mordę pijaku, pięć minut temu odpłynęliśmy od brzegu!
* * *
Dzwonek do drzwi, facet otwiera, a tam tłusty babsztyl w fioletowej bluzce, jasnozielonej spódniczce mini ze skaju, kozakach bahama-yellow, z kudłami ufarbowanymi na kolor pomarańczowy sygnalizacyjny i chupa-chuppsem w umialowanej na wrzosowo paszczy.
- A pani to kto?!
- Twoja śmierć!
- Boooże, jaka absurdalna śmierć!
* * *
Telefon do radia.
- Dzień dobry, chciałem powiedzieć, że znalazłem dziś rano portfel. W środku było trzy tysiące złotych w gotówce, oraz czek na okaziciela na 10.000 euro. Było też prawo jazdy na nazwisko Stanisław Kowalski zamieszkały przy ulicy Koszarowej 15 m 6 w Warszawie.
Mam w związku z tym małą prośbę:
... proszę panu Stasiowi puścic jakiś fajny kawałek z dedykacją ode mnie!
* * *
Niewielki kościółek nad jeziorem Michigan w stanie Wisconsin.
- Chciałbym Wam, drodzy parafianie - mówi młody pastor - przedstawić sylwetkę Świętej Weroniki. Żebyście lepiej sobie uświadomili jak wspaniałą i czystą kobietą była Święta Weronika, posłużę się przykładem. Oto tu, w pierwszym rzędzie ławek siedzi ze spuszczonymi skromnie oczętami, wszystkim nam znana Dolores Steward. Wiemy jak dobrą, prawdomówną i uczynną jest osobą. Wiemy z jakim zaangażowaniem opiekuje się swoimi starymi rodzicami, a przy okazji wieloma starszymi ludźmi z okolicy. Wiemy, że uczestniczy we wszystkich charytatywnych akcjach organizowanych przez nasz kościół. To kobieta, która nie przejdzie obojętnie przy bezdomnym, która, choć nie zarabia zbyt wiele, zawsze rzuci dolara żebrakowi, której dobroć emanuje na wszystkich współmieszkańców a skromność może być tylko przykładem.
Wstań Dolores niech wszyscy Cię zobaczą...
- Otóż wyobrażcie sobie moi mili, że przy Świętej Weronice nasza Dolores to zwykła dziwka...
* * *
Okulista do pacjenta:
- Mam dla pana dwie nowiny, dobrą i złą.
- Niech pan zacznie od dobrej, doktorze.
- Niedługo będzie mógł pan czytać bez okularów.
- To wspaniale, panie doktorze, cudownie! A zła?
- Ucz się pan Braille'a...
* * *
Niewidomy facet wziął do ręki papier ścierny i mówi:
- Eeeeee... za małe literki, nie przeczytam!!!
* * *
Pacjent wchodzi do lekarza z koniakiem, kawiorem, kwiatami.
- Panie doktorze chciałbym panu serdecznie podziękować.
- A kto panu pozwolił wydawać moje pieniądze!?
* * *
Czym różni się uczeń dobry od złego?
Złego leją rodzice, dobrego - koledzy.
* * *
- Czy oskarżony dawał świadkowi narkotyki?
- Nie dawałem.
- A żona oskarżonego dawała?
- Nadal mówimy o narkotykach?
* * *
Dlaczego w dawnych czasach kobiety skakały przez ognisko?
Bo depilację wymyślono dopiero w XX wieku.
* * *
- Stefan, ty do mojej żony to już lepiej nie chodź, ok.?
- Kurna, wam Nowakom, to nie dogodzisz:
  ona - przychodź, ty - nie przychodź!
* * *
- Na ślubie wczoraj byłem.
- No i co, jak było?.
- Normalnie. O, taką obrączkę dostałem.
* * *
Na lekcji religii ksiądz mówi do dzieci:
- Narysujcie dzieci aniołka.
Wszyscy rysują aniołki z dwoma skrzydełkami, a Jasio z trzema.
- Jasiu, widziałeś aniołka z trzema skrzydełkami? - pyta ksiądz.
- A ksiądz widział z dwoma?
* * *
- Tylko eksplozja dobra może odmienić świat - zaapelował papież Benedykt XVI.
- Eksplozja? Dobra! - odpowiedzieli islamiści.
* * *
Pan Nowak udał się do szpitala po wyniki badań żony.
Pracownik szpitala mówi:
- Bardzo nam przykro, ale mieliśmy tu trochę zamieszania i niestety wyniki pańskiej żony wróciły z laboratorium razem z wynikami jakiejś innej pani Nowak i teraz nie wiemy, które są które. Szczerze mówiąc, ani te, ani te nie są nadzwyczajne.
- Co to znaczy?
- Jedna z pań ma Alzheimera, a druga AIDS.
- Ale chyba badania można powtórzyć ?!
- Teoretycznie można, ale te badania są bardzo drogie, a Narodowy Fundusz Zdrowia nie zapłaci za dwa testy dla tego samego pacjenta.
- To co ja mam robić ?
- Narodowy Fundusz Zdrowia zaleca w takiej sytuacji, by zawiózł Pan żonę do śródmieścia i tam zostawił. Jeżeli trafi sama do domu, po prostu proszę zrezygnować ze współżycia.
* * *
Nauczyciel pyta:
- Jasiu, ile miałeś lat w ostatnie urodziny?
- 7.
- A ile będziesz miał w następne?
- 9.
- Siadaj, pała!
- Niech to szlag, pała w urodziny!
* * *
Walentynki. Apteka:
- Dzień dobry.
- Skończyły się!
* * *
- Jak tam w pracy?
- Jak w raju! W każdej chwili mogą mnie wyrzucić!
* * *
Telefon do biura podróży:
- Dzień dobry, akurat tak się złożyło, że mamy z żoną urlop. I chcielibyśmy odpocząć...
- Oczywiście. Dobrze się składa. Jaką kwotą państwo dysponują?
- Mamy 500 złotych.
- Aaaa... to se odpoczywajcie.
* * *
Rozmowa telefoniczna:
- Kochanie, co wolisz - banany czy truskawki?
- Na bazarze jesteś, skarbie?
- Nie, w aptece.
* * *
Męża nie było przez trzy dni w domu. Pojawia się czwartego dnia zarośnięty, cuchnący i ogólnie "zmęczony". Żona wściekła krzyczy:
- Gdzie ty się skur***lu szlajałeś?
- Nie mów tak kochanie - odpowiada mąż - To przez tego cholernego Bin Ladena. Trzy dni temu przyszedł do mnie do biura list. Otwieram a tam biały proszek.
- I co? - pyta przerażona, ale już trochę udobruchana żona - wąglik?
- Gorzej - mówi mąż - rzeżączka.
* * *
więcej...>>

PHU MARINEX

Dane firmy

ZADZWOŃ:

      501 350 666


NASZA OFERTA

Kal. planszowe  2017

Kalend. różne     2017

Banery

Breloki akrylowe

Business Card

Drukarnia offsetowa

Etykiety

Foldery

Fotografia reklamowa

Internet

Katalogi

Plakaty

Sitodruk

Upominki

Tampodruk

Teczki ofertowe

Termotransfer

Torby foliowe

Znaki firmowe

PASJA PO GODZINACH

NASI KLIENCI

KTOŚ TO POWIEDZIAŁ

Ze wszystkich instytucji publicznych najsprawniej działa dom publiczny.
Bo jest prywatny.

* * *
Najlepsza dieta - miłość.
Najlepszy fitness - seks.
Jeśli mimo wszystko nie chudniesz - zmień dietetyka i trenera!
* * *
Stawiaj przed sobą wielkie cele. Ciężej chybić.
* * *
Oblane egzaminy trzeba zdać, a zdane trzeba oblać.
* * *
Jeżeli kobieta cię nienawidzi, znaczy - kochała cię, kocha lub będzie kochać.
* * *
Mężczyzna powinien zbudować dom, zasadzić drzewo i spłodzić syna.
Ale... sprzątanie domu, podlewanie drzewa i wychowywanie bachora to babska robota.
* * *
Powiadają, że kobiety to boginie...
...bo ginie każdy, kto się im nawinie.
* * *
Nie wszystko złoto co się świeci, nie każdy chłop z widłami to Posejdon.
* * *
Porażka jest jedynie szansą na to, aby zacząć jeszcze raz - inteligentniej
* * *
W niczym kobieta nie wygląda tak dobrze, jak w niczym.
* * *
Tylko jedno może unicestwić marzenia, strach przed porażką
* * *
Alkohol nie rozwiąże Twoich problemów, ale z drugiej strony sok też nie!
* * *
Pieniądze szczęścia nie dają, ale bieda też nie!
* * *
Trzeba pić czerwone wino, bo jest dobre dla zdrowia, a zdrowie jest potrzebne, żeby pić wódkę!
* * *
Dyplomata - człowiek który powie Ci spie****aj, ale tak, że poczujesz ekscytację na myśl o czekającej Cię podróży!
* * *
Jeżeli spotkałeś kobietę swoich marzeń, to o pozostałych marzeniach możesz zapomnieć!
* * *
Kobiety żyją dłużej, ... bo nie mają żon!
* * *
Mężczyzna nie wybaczy, ale zapomni, kobieta nie zapomni, ale wybaczy.
* * *
Życie jest jak pajęcza sieć, im bardziej się szarpiesz, tym bardziej wszystko sie plącze.
* * *
Miliony ludzi nie mogą się mylić. Kopernikowi też tak mówili...
* * *
Słowo "wegetarianin" pochodzi z jednego z narzeczy indiańskich i oznacza "za głupi, żeby polować".
* * *
Nigdy nie bój się próbować czegoś nowego.
Pamiętaj - amator zbudował arkę, profesjonaliści Titanica...
* * *
Typowy Polak jest jak typowy Windows - musi się czasami porządnie zresetować.
* * *
Młodość musi się wyszumieć, ale żeby szumieć, trzeba mieć i umieć.
* * *
Zdenerwowany nie jest ten, który stuka palcami w stół, ale ten, którego to wkurza.
* * *
Uderzysz pilnikiem w łeb - boli, nie uderzysz - nudno. Paradoks...
* * *
Życie trzeba przeżyć tak, żeby wstyd było opowiadać, za to przyjemnie wspominać.
* * *
Kobieta powinna być piękna, inteligentnych to możesz mieć przyjaciół.
* * *
Kobiety są jak szanse - niewykorzystane się mszczą.
* * *
Wódka tylko na początku jest droga, później jej cena nie ma znaczenia.
* * *
Piorunochron na szczycie wieży kościelnej jest najlepszym dowodem na to, że wszyscy miewamy czasami wątpliwości.
* * *
Światem rządzi miłość. Ja na przykład kocham wypić.
* * *
-Ech, życie...
Dusza chciałaby szampana z kawiorem, a organizm potrzebuje wódki i ogórka.
* * *
Najlepsze lekarstwo na ból głowy - przybytek. Od przybytku głowa nie boli.
* * *
Wyciąć drzewa. Były sadzone za komuny.
* * *
Praca uszlachetnia. Lenistwo uszczęśliwia.
* * *
Choćby cię smażono w smole, nie mów co się dzieje w szkole.
* * *
Kogo martwi byle co, tego i byle co pociesza.
* * *
Gdy ma gąska mocno w czubie, nie dba o to, kto ją skubie.
* * *
Drzewa to mają przerąbane.
* * *
Słowo - NIE - najpewniejszym środkiem antykoncepcyjnym.
* * *
Kiedy wszystko inne zawiedzie - przeczytaj instrukcję.
* * *
Róża pachnie ładniej od kapusty, co nie znaczy, że będzie z niej lepsza zupa.
* * *
Jak w małżeństwie zaczyna się źle dziać, to wina leży po obu stronach: żony i teściowej.
* * *


projekt: Szablonownia